Wszyscy znamy i kochamy YouTube za ludzką głupotę, pomysłowość i plagiaty, zaś każdego dnia pojawiają się kolejne prace w których ludzie prezentują swoje ostatnie osiągnięcia. Zobacz co w trawie piszczy!
Kolażyk, kolażyk i jeszcze raz kolażyk, czyli power of brain! Zobacz co wyskubałem przez te wszystkie nieprzespane noce.
Jak to często zdarza się, że nie uciągnie. I to nie bynajmniej Pan ze zdjęcia, a biedny cieniasek (Cinquecento 700), którym zwykłem poruszać się na codzień.
Niedość jak na cholernego pecha, już drugi raz mi się to przydażyło w życiu. Cóż za radość że nie miałem kasy na komórce by zadzwonić po pomoc, na szczęście pakiet GSM DATA i Gadu-Gadu uratowały mój zacny zad. Tak też Cieniasek pruł znów przez miasto ciągnięty przez Mazdę kolegi. A tuż przed stacją benzynową lina holownicza powiedziała kakke i zrobiła bu - bukakke. Jako inwalidka jeździ teraz za mym radosnym siedzeniem.
Czy trzymasz mocz, czy trzymasz kredens... Demotywatory kochaliśmy, kochamy i kochać będziemy. Gdyż zawżdy one wyjątkowo, pozwalają śmiać się nam z nieudolnej rzeczywistości świata i globalnej socjalizacji.
Szczepan i jej ręka, gdzie Irenka - tam udręka. Mało zwięźle i nie na temat, ale sztuką nie jest zamieścić filmik, nieopiewający na oglądanie na starych telefonach komórkowych. Sztuką jest pomyśleć...